Playlists Guestbook
playlist Playlist

Show song Facebook

Mieszkasz pod jednym dachem z facetem
Tym samym gachem od wielu lat
Od kanapy się właściwie niczym nie różni
A jedynym zmartwieniem jest piwa brak
Próbujesz wszystkiego
Koronek i szminek lecz seks to święto jakich mało
Stringi, push-upy, samonośne pończochy
Maliny, szampany, ciut się nazbierało
Lecz jego wciąż ciągnie do piczki z kolczykiem
Lub kurwy z pobliskiego burdelu
A potem wrócić do żonki gotowej
I czekać na zimne piwo w fotelu
Nie do ci siedzenio
Nie do ci kochanio
Dzieciska też nie do
Po co ci taki dziod?
Nie przyniósł jedzenio
Nie do ci dupcenio
Co z niego za chłop?
To przecież głupi dziod
To przecież głupi dziod!
Gotujesz obiady takie i siakie
Choć też harujesz do końca dnia
Po drodze zakupy
Odebrać dzieciaki
Ale mężowi żreć trzeba dać
I byłoby miło zjeść wspólny obiadek
Gdyby choć na chwilę kleiła się gadka
A nie tylko mlaski, chęchy, zgrzyty
Cudowne beknięcie i na koniec dokładka
A potem pozmywaj
Ja jestem zmęczony
I pobaw się z dziećmi bo to twoja rola
A ja pójdę sobie do sklepu po piwo
I wlecę na ploty
Do Karola
- Dobrze kochanie
Nie do ci siedzenio
Nie do ci kochanio
Dzieciska też nie do
Po co ci taki dziod?
Nie przyniósł jedzenio
Nie do ci dupcenio
Co z niego za chłop?
To przecież głupi dziod
To przecież głupi dziod!
Nie do ci siedzenio
Nie do ci kochanio
Dzieciska też nie do
Po co ci taki dziod?
Nie przyniósł jedzenio
Nie do ci dupcenio
Co z niego za chłop?
To przecież głupi dziod
To przecież głupi dziod!

Lyrics was added by zanzara

Video was added by zanzara


Pourquoi Pas

Maja Koman lyrics