Playlists Guestbook

Con tramortem - lyrics

playlist Playlist
Pierwszy jest stukot tramwajów
Zawodzenie szyn, chrzęsty zwrotnic na placu
Nieco później szumy
Woda szemrząca w rurach, |szmery i szelesty pełznące po ścianach
Później jeszcze dzwonek
Dźwięczący u sąsiadów spod szóstki
Radio na 2 piętrze, gdzieś bliżej telewizor
Wreszcie kroki na schodach
Te zbyt ciężkie, tamte nie dosyć szybkie, drobne a nazbyt ostrożne
Nie tak się przecież wraca, nie tak
Wiec obcinanie paznokci, parzenie herbaty,
przekładanie książek, zmywanie talerzy
Mnóstwo drobnych czynności,
unikanie bezruchu, udawanie ze wszystko jest tak jak wczoraj,
chociaż nic nie jest takie, bo mnie już tu nie ma
i nie ma już tutaj tego obcego ciała na skrzypiącym łóżku
Powoli oddalaliśmy się, powoli
O włos w umywalce, długość nitki wysnutej z ubrania
Osobniej żyliśmy, osobno
Tu nie mieszkała już czułość
W tym domu wyrosły ściany niewidzialne nieznacznie
Była kuchnia, był pokój, wspólne łóżko w sypialni
Tylko przejścia nie było
Między krzesłem, stołem, fotelem i łóżkiem
Zostały drobiazgi:
Wiele cichych dźwięków, Okruchy na stole, ślad palca na lustrze
Szamotanina owadów pomiędzy szybami okna
zza którego od wielu tygodni zaglądał tutaj gołąb
mętnym martwym oczkiem
Bo choć tak pełny jest ruchu świat podksiężycowy
To wciąż nie ma w ogrodach ziół przeciwko śmierci

Lyrics was added by zanzara


Ciche dni