Playlists Guestbook

Koniec końców - lyrics

playlist Playlist

Show song Facebook

Koniec końców chciałbym być pijakiem
Koniec końców chciałbym wódkę pić
Wiem, pijaków karetki nie zbierają
Zawsze mówią: Na izbę z nim!
Lecz jak patrzę na to wszystko, to mi ciężko
Odmówić sobie wódki nie ma jak
Żółty szalik i żołądkowa gorzka
Gdy koledzy po mnie przyjdą, powiem: tak
Wiem, że mają wódkę z zagranicy
Albo Kaliningrad albo Ukraina
Jest paskudna, ale w taką pluchę
nie ma jak tej wódki nie zaczynać
Schodzą etykiety z flaszek,
Gasną światła na ulicach
Ciężko człowiekowi czasem
Włóczy się sam po dzielnicach
We łbie musuje udręka
Gdy się kończy wódka, a my
Wszyscy tacy niedopici,
Bo dopiero zaczynamy
Coś tam teraz robię, gdzieś coś tam zarabiam
Może dużo, może mało, nie wiem sam
Starcza kasy w zasadzie bez problemu
Lecz się napić wiecznie nie pozwala czas
Czarno widzę, bracie taką sytuację
Napić każdy musi się choć raz na rok
Znów próbuję się umówić, lecz nie mogę
Przepchnąć się przez ten pieprzony tłok
A nie będę przecież łykał sam do lustra
Wziąłem urlop, a ty znów zniknąłeś gdzieś
Wychodzę z domu, kogoś może poznam
Żeby picie miało jeszcze jakąś treść
Schodzą etykiety z flaszek,
Gasną światła na ulicach
Ciężko człowiekowi czasem
Włóczy się sam po dzielnicach
We łbie musuje udręka
Gdy się kończy wódka, a my
Wszyscy tacy niedopici,
Bo dopiero zaczynamy

Lyrics was added by zanzara

Video was added by zanzara


Ciche dni